Ciemność też ma strukturę  

Text content

Thriller od początku był i nadal jest moim ulubionym gatunkiem, bo daje mi możliwość wejścia w tę stronę człowieka, która na co dzień najczęściej pozostaje ukryta. Interesuje mnie mrok, strach, ból, obrzydzenie, sytuacje trudne do zaakceptowania i historie, o których człowiek chciałby powiedzieć, że są niemożliwe, chociaż gdzieś z tyłu głowy cały czas pojawia się myśl, że być może wcale nie są.

Nie chodzi mi jednak o epatowanie przemocą czy budowanie napięcia wyłącznie po to, żeby czytelnik się bał. Znacznie ciekawsze jest dla mnie doprowadzenie go do miejsca, w którym zaczyna wątpić w to, co wcześniej uważał za oczywiste, i razem z bohaterem próbuje zrozumieć, gdzie właściwie znajduje się granica między tym, co jeszcze można wyjaśnić, a tym, czego już nie potrafimy sobie poukładać.

Lubię historie, które zostawiają po sobie niepokój trochę dłużej niż do ostatniej strony. Takie, po których człowiek odkłada książkę, ale jakaś scena, decyzja bohatera albo pytanie nadal chodzi mu po głowie i nie daje się łatwo zamknąć jedną odpowiedzią. Chyba właśnie to interesuje mnie najbardziej, bo nie chciałbym pisać historii, które kończą się razem z ostatnim zdaniem i po kilku minutach przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

Nie wykluczam oczywiście, że za jakiś czas napiszę coś trochę innego niż klasyczny thriller i bardzo możliwe, że sam będę chciał sprawdzić się w innym rodzaju historii, ale podejrzewam, że nawet wtedy zostanie w niej coś niepokojącego, coś, co będzie podważało pewność czytelnika i zmuszało go do zatrzymania się na chwilę dłużej.

Bo niezależnie od gatunku chyba zawsze będę chciał trochę zakręcić psychiką czytelnika, przesunąć mu jakiś punkt widzenia i zostawić go na końcu z pytaniem, na które nie da się odpowiedzieć jednym prostym zdaniem.

Jeżeli po przeczytaniu którejś z moich historii ktoś przez chwilę będzie się zastanawiał, co sam zrobiłby na miejscu bohatera i czy naprawdę zna odpowiedź, którą jeszcze kilka godzin wcześniej uważał za oczywistą, to właśnie wtedy będę wiedział, że ta historia zrobiła dokładnie to, co miała zrobić.